W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z serwisu lublin.eu oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień Twojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w Polityce prywatności.Zamknij

Drukuj stronę do PDF Czyżby udany powrót Pawła Krysiaka do Lublina?

16.03.201515:27

Kim jest Paweł Krysiak, że się nad nim pochyla „Niecodziennik Biblioteczny”? Po dwudziestu latach nieobecności wraca do Lublina i to gdzie? Od 1 marca pełni funkcję redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej” w Lublinie. Redaktor, jak każdy człowiek oprócz życia zawodowego ma swoje pasje i obsesje. Zacznę od drugiego tematu, to dobry nośnik medialny. Jest zauroczony tenisem ziemnym. Daleko mi do wybitnego komentatora sportowego Bohdana Tomaszewskiego, który z taktem i znakomitą wiedzą komentował mecze tenisowe. Pisząc językiem sprawozdawcy sportowego musiałbym podać, że właśnie jako piąty rozegra swojego „seta tenisowego” w lubelskiej „Gazecie Wyborczej”. Przed nim „grali”: Wacław Biały (1990-2004), Janusz Knap (2004-2008), Małgorzata Bielecka-Hołda (2008-2013) i Joanna Żarnoch-Chudzińska (2013-2015). Jaką przyjmie taktykę i jak rozłoży swoje siły w tym przedziwnym meczu pokoleń dwudziestopięciolecia? Czy my Lublinianie zostaniemy uwiedzeni rozegraniem swoistego seta, gemów, pełnych serwisów, forehandów, backhandów, crossów, smeczów, rotacji, returnów etc. na łamach prasy? Krysiak używa rakiety, ale i słowa. „Tenis” wydarzeń informacyjnych i twórczych akcji, to wszystko przed nami? Dokąd zmierza i co zamierza nasz redaktor i tenisista? Jaki będzie jego styl pracy i rządzenia? Czy gazeta zachwyci Czytelników? Tydzień temu sam się przedstawił, typowy slajs: KRYSIAK Spojrzenie z dystansu. Ba, puścił do nas oko - Lublinian, wytłuszczając: MIASTO DOBRYCH WSPOMNIEŃ. Wymienił nazwisko PANAS. Tak, niby przez przypadek, a ujął przysłowiowego byka za rogi i urzekł nas charyzmatycznym nazwiskiem dla Lublina. W konsekwencji musiało paść słowo ”Akcent”, Tomasz Pietrasiewicz, założyciel Teatru NN. Dalej już hasłowo padło: tolerancja, szacunek dla innych poglądów. Mimochodem wyznał swoje „credo”, przyznał się do swojej Alma Mater KUL. Chcąc poznać lepiej biogram naszego bohatera, trzeba wodzić oczyma za wprawną ręką Benka Homziuka, nauczyciela rysunku z Wydziału Artystycznego UMCS. Tutaj biogram bliski jak koszula ciału, tym razem wyrasta z marynarki, ale jakiej? Jej krój - gustowny materiał tweed-homziukowy, tak jak szkocka tkanina wełniana, z grubej przędzy zgrzebnej o splocie skośnym i bardzo ścisłej strukturze, folowana i drapana, tym razem wyszurowana miękkim ołówkiem w szare wzory pismem w jodełkę. Toż naczelny był w niej u samego Prezydenta Miasta Lublin Krzysztofa Żuka, stąd ta elegancja -„Francja”. Jego pasji możemy się domyślać z atrybutów umieszczonych na rysunku - piórko z kałamarzem to – literatura; taśma filmowa z celuloidu –film; zaś dwie maski to teatr. Zapraszam Pana Redaktora do Miejskiej Biblioteki Publicznej, do „Klasztoru Kultury”, czekamy z otwartymi dłońmi na każdego Czytelnika. Jak przystało na człowieka słowa z pazurem, redaktor oprócz pasji ma wspomnianą swoją tenisową obsesję Smile … jak dobrze zauważyłem i zrozumiałem artystę Homziuka - koło ucha Krysiaka... są marzenia o tenisie ziemnym, pewnie marzy o dobrym asie serwisowym… Jestem ciekaw komu wciśnie pierwszego ”asa” na łamach „Wyborczej”? Dla niewtajemniczonych w terminologię tenisa uzupełniam – as serwisowy - uderzony z najwyższą precyzją, plasowany poza zasięgiem przeciwnika. Mianem asa określa się taką piłkę serwisową, której przeciwnik nie może nawet dotknąć swoją rakietą. Ad rem na poważnie! Paweł Krysiak , pięćdziesiąt lat. W latach 1986-1991 studiował socjologię na KUL – pracę pisał u ks. prof. Stanisława Kowalczyka. Wcześniej był uczniem Technikum Górniczego w Bełchatowie, gdzie związał się z podziemną Solidarnością, co nie pozostało bez wpływu na wybór uczelni. - KUL był wtedy uczelnią fascynującą, otwartą na świat oazą wolności. Poznaliśmy się w Księgarni Uniwersyteckiej KUL, której szefowałem w tamtym tysiącleciu, ponoć kupił nawet książkę – jak wspomina z uśmiechem. Jestem dumny, że miałem szansę właśnie tutaj wtedy studiować - mówi – Obok KUL-u ważnym miejscem w mojej edukacji, a zwłaszcza edukacji filmowej była „Chatka Żaka” i niesamowity DKF prowadzony przez Piotra Kotowskiego. Od 1993 roku pracuje w „Gazecie Wyborczej”. Zaczynał jako dziennikarz w oddziale „Gazety Wyborczej" w Gorzowie Wielkopolskim, a potem w Zielonej Górze, gdzie przez sześć lat był redaktorem naczelnym lubuskiego oddziału. Przez ostatnie trzy lata był szefem lokalnego wydania "GW" w Częstochowie. Lublin to dla Niego miasto dobrych wspomnień, dlatego tu wrócił po dwudziestu latach nieobecności. Życzymy udanego powrotu. Niecodzienną notkę opracował na podstawie rysunku Benka Homziuka i „GW” w Lublinie - Jerzy Jacek Bojarski