W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z serwisu lublin.eu oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień Twojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w Polityce prywatności.Zamknij

Drukuj stronę do PDF Lubelska kronika kulturalno-towarzyska (Kwiecień 2013)

30.04.201323:09

To było Rysownik Mariusz Tarkawian, naukowiec Piotr Majewski, artysta wielomedialny Kamil Stańczak, reżyser Łukasz Witt-Michałowski, animatorka Paulina Zarębska i aktor Dariusz Jeż to tylko niektórzy z licznych gości przybyłych 15 marca wieczorem do Galerii Białej. Osobistości lubelskiej kultury zagościły na otwarciu wystawy Macieja Sieńczyka „Przygody na bezludnej wyspie”. Przychodząc na wernisaż, dobrze wiedziały, co robią. Była to pierwsza w Lublinie okazja do podziwiania ciekawej wizualno-dźwiękowej ekspozycji opartej na komiksie i sposobność do spotkania ze znakomitym artystą. Jednymi z najlepszych okazji do posłuchania na żywo świetnej muzyki są w Lublinie odbywające się od czerwca 2012 roku imprezy kulinarno-muzyczne z cyklu „Wino-granie”. Dzięki trafionemu doborowi artystów zawsze były sporymi wydarzeniami artystycznymi, choć początkowo organizowano je w niezbyt funkcjonalnej koncertowo maleńkiej restauracji Czarny Tulipan. Wraz ze zmianą lokalizacji na o wiele przestrzenniejszą acz klimatyczną Czarną Owcę koncertowe spotkania przy winie nabrały w lutym rozmachu i większego znaczenia. Okazało się, że miłośników dobrych trunków i niebanalnego akustycznego muzykowania jest wystarczająco wielu, by wypełnić jedną z większych sal klubowych w Kozim Grodzie. Ostatnia odsłona cyklu była wprost rewelacyjna. Wybornych wrażeń smakowych dostarczył 21 marca jej bohater alkoholowy – wino chilijskie. Pierwszorzędne doznania dźwiękowe zapewnił jej bohater artystyczny – Skubas. Kulminacją koncertu było ponaddziesięciominutowe, cały czas trzymające w napięciu, wykonanie przeboju „Linoskoczek”, nominowanego do Fryderyka w kategorii Utwór Roku. W marcu została zamknięta lubelska tawerna Tortuga. Strata to wielka nie tylko dla pasjonatów morza i związanej z nim muzyki. Obywające się tu wydarzenia były bowiem tak zjawiskowe, że przyciągały także postronnych obserwatorów żądnych wyjątkowych wrażeń. Na przykład występy Ryszarda Borkowskiego najwyżej przez pierwszych kilkanaście minut były typowymi koncertami. Później stawały się totalną zabawą ze wspólnym śpiewaniem oraz klaskaniem i tupaniem do rytmu przez imprezowiczów stojących na ławach. Nie wyczuła lubelska publiczność i nie przewidzieli tutejsi luminarze potencjału tkwiącego w programie pierwszej, białoruskiej odsłony cyklu Orient_aKcja. Podczas artystycznej dwudniówki 8 i 9 marca w Warsztatach Kultury było raczej pustawo, choć nie brakowało atrakcji. Zaprezentowano między innymi znakomite wideo „Art Terrorism” Sergeya Shabohina, zaś Pavel Ambiont i Solar Olga wystąpili, imponując wielowątkowością elektronicznej muzyki i jej wyrafinowanym brzmieniem oraz intrygując abstrakcyjnymi wizualizacjami. Nie co dzień i nie co tydzień odbywają się koncerty w Domu Kultury. Ale jak już ekipa tego śródmiejskiego klubu coś takiego zorganizuje, to można tylko przyklasnąć. Chyba największą atrakcją marca był występ Domowych Melodii. Występ był pierwszą w Lublinie okazją do posłuchania na żywo kultowych już w kraju kawałków „Grażka”, „Panie prezydencie” i „Zbyszek” oraz jeszcze kilku innych niegłupich, nieco odjechanych literacko i intrygujących instrumentalnie, numerów. Publiczność, głównie w wieku licealnym i studenckim, bawiła się znakomicie, wyklaskując u artystów chyba ze cztery bisy. Dobry pianista z bogatym rozrywkowym repertuarem umiejący mądrze z niego czerpać potrafi czynić cuda dla klimatu restauracji. Wiedzą o tym w Czarciej Łapie, gdzie od dawna regularnie grywa Marcin Pietras, i wiedzą o tym w Fatamorganie, która w marcu wzbogaciła swój zestaw atrakcji koncertowych o występy Damiana Mazurka. W wykonaniu Mazurka można usłyszeć i „Pożegnanie ojczyzny” Ogińskiego, i „Nie liczę godzin i lat” Rybińskiego, i „Wehikuł czasu” Dżemu. A wszystko zagrane z lekkością i feelingiem. Szkoda tylko, że artysta występuje bardzo rzadko i nieregularnie. To będzie Čači Vorba to jeden z bardzo nielicznego zbioru lubelskich zespołów, które są równie znane i lubiane w mieście, kraju i za granicą. Albumy naszej folkowej kapeli wydaje ceniona niemiecka firma Oriente Musik, a sam band często występuje na najlepszych scenach i na prestiżowych festiwalach. W przypadku Čači Vorba na porządku dziennym są sytuacje, kiedy grupa fanów z jakiejś miejscowości lub regionu doprasza się publicznie u swych ulubieńców występu na tym terenie. W artykułach o ekipie Marii Natanson i Piotra Majczyny w prasie polskiej i zagranicznej często pojawiają się takie słowa: wybitna, sensacja, świetny, doskonała, ekscytująca. Na wszystko to nadbystrzycki kwintet zapracował, wykonując z kunsztem i polotem „muzykę bez granic” – „bałkański twist”, „rumuński rock’n’roll”, „romski swing”. Posłuchamy jej w Lublinie 18 kwietnia w DK LSM i 12 czerwca w Teatrze Starym. Bardzo dobra wiadomość dla wszystkich, którzy pragną usłyszeć w Lublinie na żywo kawałki z albumu „Jestem” Bednarka. Były lider Star Guard Muffin nie wystąpił u nas 22 marca ze swoją nową grupą z powodów zdrowotnych (miał wypadek samochodowy), ale nie zapomniał o tutejszych fanach. Po wyzdrowieniu zapowiedział się z koncertem na 20 kwietnia. Niezłe numery autorskie i cover Grechutowskiego klasyka „Dni, których jeszcze nie znamy” zabrzmią w klubie Graffiti. Na lutową warszawską premierę spektaklu Teatru Ateneum „Ja, Feuerbach” przyszli m.in. Krystyna Tkacz, Olga Lipińska, Bogusław Linda i Daniel Olbrychski. Była także liczna reprezentacja mediów. Ciekawe, kto zasiądzie na widowni 26 kwietnia podczas lubelskiej prezentacji superprzedstawienia w reżyserii Piotra Fronczewskiego i z nim w głównej roli. Może być dziwnie, bo i główny organizator (Lubelski Salon Artystyczny), i gospodarze (Teatr Stary) mają bardzo oryginalne pomysły na dobieranie publiczności. 29 kwietnia od ponad 30 lat na świecie obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Tańca. W Lublinie ciekawie świętuje go od paru lat Lubelski Teatr Tańca. Tym razem zrobi to trzydniówką w Galerii Labirynt. Na 29 kwietnia zaplanował składankowe widowisko „Młody Taniec”, w którym wystąpią młodzi tancerze z Lublina i regionu wykonujący różne style tańca – od klasycznego przez modern i taniec współczesny po hip-hop i street dance. Na 28 kwietnia gospodarze zaprosili stołeczny Teatr Tańca „Zawirowania” z przedstawieniem „Fuera de Campo”. 27 kwietnia nasza ambitna grupa wystąpi sama z bardzo dobrą choreografią Ryszarda Kalinowskiego „48/4”. Jacek Szymczyk Awangarda Lubelska Nr 4 (44)