W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z serwisu lublin.eu oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień Twojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w Polityce prywatności.Zamknij

Drukuj stronę do PDF Lubelskie powroty Marka Sagnol

04.08.201510:24

W ramach obchodów BRUNO4EVER 2015 Lubelscy i Warszawy pasjonaci Drohobycza i Bruno Schulza mieli okazję obejrzeć dwudziestominutowy film dokumentalny o Drohobyczu i Truskawcu z 2004 roku Marka Sagnol pod tytułem Cynamon i klepsydra (La cannelle et le sablier).

Autor przed projekcją snuł wspominki drohobyckie. Film powstał na potrzeby widza francuskiego. To nie pierwsza wizyta naszego gościa w Lublinie, któremu miasto przypadło do gustu. Minęło już trzydzieści pięć lat od kontaktów z Lublinem.
W 1978 roku odwiedził Zamek Lubelski i Stare Miasto, wtedy szukał śladów kultury żydowskiej. Odwiedził stary kirkut na Kalinowszczyznie. Powtórnie Lublin wizytował w styczniu, gdzie występował w Alliance Française mówiąc o francuskim pisarzu Georges Perecu, którego ojciec urodził sie w pobliskim Lubartowie. Rok temu w sierpniu zatrzymał się na jedną noc w Lublinie na zaproszenie Jerzego Jacka Bojarskiego, którego poznał na Międzynarodowym Festiwalu Brunona Schulza w Drohobyczu.
Dni Brunona Schulza obchodzone z wielką estymą w Lublinie stały się kolejnym pretekstem by odwiedzić Lublin. Bardzo się cieszę, że miałem możliwość wystąpić w waszym intelektualnym kręgu w Hades-Szeroka w projekcie Knajpa filarem kultury podkreśla z sympatią Marc SAGNOL.
- Dla mnie kultura polsko-żydowska jest szalenie ważna i bardzo bogata, a jej zniszczenie w czasach szoah uważam za największą tragedię XX wieku.Często podróżuję po Galicji, Polsce i jeszcze częściej odwiedzam Ukrainę: Lwów, Drohobycz, Stanisławów, Brody. Przemierzam Bukowinę. Obecnie pracuję nad filmem o śladach Paula Celana na Ukrainie, który urodził sie w Czerniowcach i tam mieszkał. Po II Wojnie Światowej osiadł w Paryżu. Jego matka była deportowana na Ukrainie do niemieckiego obozu pracy i śmierci nad Bugiem (Bug południowy, w regionie Winnicy). W moim filmie - jak podkreśla - będą zdjęcia z tych okolic, z południowego nurtu rzeki Bug, ujęcia uchwycone latem i zimą, między innymi w miasteczku Międzybórz, gdzie żył i umarł słynny rabin Baal Szem Tov.

Do tej pory nasz filmowiec uczył języka niemieckiego w liceum pod Paryżem. Od września 2015 roku Ministerstwo Spraw Zagranicznych Francji zatrudni go jako attaché kulturalnego ambasady Francji w Niemczech, w Erfurcie, jako attaché dla Landu Turyngii (Bundesland Thüringen . Wcześniej był dyrektorem Instytutu Francuskiego w Kijowie, pracował w Ambasadzie Francuskiej w Moskwie.
Marc Sagnol jest poetą i pisze wiersze. Pierwszy zbiór wierszy, "Lieux d'errance" (Miejsca wędrówek"), opublikowane zostały w dwóch językach (francuskim i rosyjskim w Moskwie. Niedawno opublikował pięć wierszy o miastach zachodniej Ukrainy (Gródku, Samborze, Drohobyczu, Brodach i Zbarażu). Ma cichą nadzieję, że wkrótce ukaże się publikacja tomiku jego poezji "Rosyjskie sonety" ("Sonnets russes") wydane w Paryżu.

Odnotował: Jerzy Jacek Bojarski

Poniżej wiersze Marc Sagnol poświęcone pamięci Alfreda Schreyera i miastu Drohobycz


In memoriam Alfred Schreyer

Monsieur Alfred, adieu, je vous salue bien bas,
Âme de Drogobytch, votre « ville et demie »,
Dans un creux des Carpates, cité endormie
Où l'on n'entendra plus votre voix, vos combats.

Qui viendra nous chanter vos musiques d'hier?
Ah! « Tylko we Lwowie », romance polonaise,
Le folklore yiddish, oy, « Mayn shtetele Belze »,
Répertoire oublié d'un monde aux quatre fers.

Qui nous évoquera le lycée Jagellone
Et votre professeur, Bruno Schulz en personne,
L'écrivain, le poète, ciseleur de mots,

Le créateur de mythes roulant dans un fiacre
Avec Jozefina, en ses perles de nacre...
- Abattu comme un rat dans les rues du ghetto.

Odessa-Kiev, 2 mai 2015.

Drohobycz

Drohobycz, ville phare aux abords des Carpates,
Enserrée dans les monts auprès de Boryslaw.
Refuge provincial au lycée Wladyslaw,
Où s'activaient jadis d'étranges automates.

Quel magasin de draps, sis place du marché,
A l'enseigne de Schulz, en veste de flanelle,
Affrontait les vautours, boutiquiers de cannelle,
Bibelots, camelote, animaux empaillés ?

Cocottes arpentant la rue des crocodiles,
Idolâtre Undula admirée par ses nains,
Fiacres fous pleins d'amantes exhibant leurs seins.

Théâtre fabuleux aux spectacles futiles,
Conciliabules d'hommes, chapeaux haut-de-forme,
Resurgis de l'oubli, sortis du chloroforme.


Nathalie Beltchenko
Мій переклад з французької вірша, присвяченого пам'яті Альфреда Шраєра.
МАРК САНЬОЛЬ
* * *
Месьє Альфред, прощальний вам уклін.
З «півтора міста» вибув адресат.
Дрогобич спить в кишені у Карпат.
Ваш голос більше не почує він.
Хто заспіває нам пісень старих?
«Tylko we Lwowie», «Mayn shtetele Belze»...
Репертуар для зболених сердець.
Сучасний світ ледь пам’ятає їх.
Хто проведе ліцеєм Ягеллоновим,
Де ваш учитель власною персоною,
Митець, письменник, архітектор слів –
Той Бруно Шульц, він разом з Жозефіною,
Той мандрівник за міфами-перлинами...
– Бруківку гетто кров’ю освятив.