W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z serwisu lublin.eu oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień Twojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w Polityce prywatności.Zamknij

Drukuj stronę do PDF Na Kociej elewacji Jarek Koziara pracowity jak pszczoła, twórczy i zwinny jak Kot...

03.07.201711:23

To genialne i nietuzinkowe upamiętnienie Andrzeja Kota w Lublinie zawdzięczamy Jarkowi Koziarze. Uroczyste odsłonięcie elewacji - memento Andrzeja  strzał w dziesiątkę. Wyrazem nawiązywało do lubelskich staromiejskich elewacji. Na „dziesiątkę” PRL-u, a faktycznie w trzecią rocznicę, bo PRL zaistniał od 1952 roku  Lubelskie Stare Miasto zostało fasadowo odpicowane i pojawiły się sgraffiti wybitnych Lublinian i okołolublinian. To zapewne podchwycił lubelski Artysta kształcony w Pszczelej Woli na pszczelarza. Piszę o tym dlatego,że Jarek zna pracę pszczół jak mało kto wśród artystów. Mentalność trutnia jest mu obca. 
Jeszcze niedawno  na wernisażu Zdziśka Beksińskigo zbierał podpisy pod swoim pomysłem, a w środę to wszystko stało się ciałem. To na tych rusztowaniach uwijał się  jak pszczoła. Tu nie było nic przegadanego. Był pomysł! Kto wymyślił -  ten zrealizował! I to jeszcze jak!  Proste. Zamiast wina mleko serwowała Elżbieta Cwalina. Toast pod  mleko. Jarek ze sprężystością kota wznosił się po rusztowaniach. W ręce nożyczki. Odcinał to co zasłaniało, by odkryć przed nami  ogrom swojej pracy i elewację memento Andrzeja KOTA. To była uroczystość, której Andrzej by się nie powstydził. Lublin ma nową galerie pod chmurą czynną jak stacje  benzynowe przez całe 24 godziny na dobę. Warto podkreślić, że wstęp do galerii za darmo.700-lecie Lublina pokazało tym razem twarz KOTA a może i pyszczek?
Jerzy Jacek Bojarski

Wydarzenia polecane