W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z serwisu lublin.eu oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień Twojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w Polityce prywatności.Zamknij

Drukuj stronę do PDF Z Radia Lublin odeszła do Domu Ojca Dorota Gonet

01.02.201609:06

Słucham Radia Lublin tylko, wtedy gdy prowadzę samochód. Jakiś czas temu Piotr Wróblewski zapowiedział, że prowadzi program muzyczny za koleżankę Dorotę. Pomyślałem już wówczas, albo urlop albo stan zdrowia się pogorszył? Od wicedyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej Renaty Filipiak dowiedziałem się, że Dorota jest w szpitalu. Modliłem się. Dorotko wysłałem ci smsa. Pewnie już nie odebrałaś. Wtedy koledzy Muzycy i Artyści postanowili zrobić koncert dla Ciebie.
Wczoraj 26 stycznia jechałem ze szpitala z synem Stanisławem. Radio Lublin włączone. Godzina 15.00 wiadomości. To czas godziny Miłosierdzia Bożego i Koronki. Pierwsza wiadomość o śmierci Doroty Gonet. Od razu zacząłem się modlić  Ojcze Nasz, Zdrowaś Mario, Wieczny Odpoczynek. Telefon od Renaty Filipiak czy wiem o śmierci Doroty – odpowiedziałem zdawkowo – wiem i rozłączyłem się...wszak prowadziłem auto i modliłem się do Pana.
Następnie głos Małgorzaty Żurakowskiej z anteny - „Była niezwykle ciepłą osobą”. Nie wybierałem się na koncert,  bo w tym czasie na Zamku Lubelskim Gala Angelusa, w którą jestem "uwikłany". Koncert został odwołany. Tak, bo w naszej kulturze polskiej, nie bije się braw na pogrzebie, a przecież śmierć jest tylko przejściem. Strach czy lęk przed śmiercią wymusza na nas dziwne postawy często pogańskie. Wszak Pan Jezus zapłakał nad grobem swojego przyjaciela Łazarza, choć go zaraz wskrzesił. Orędzie Jego zmartwychwstania jest większe niż więzy śmierci, bo kocha człowieka. Dla nas słowa ks. Jana Twardowskiego:

„Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy” [….]
 

Są częściej wyrzutem sumienia niż drogowskazem. To na naszym chrzcie odbywają się narodziny dla Nieba. Dorotko, ja nie odwołuję swojego „koncertu.

W obliczu misterium śmierci uwielbiajmy razem Pana Psalmem 138, przy cichym akompaniamencie gitarowym Waldemara Dziaczkowskiego, który był w Twojej rodzinie ważną postacią. Teraz jesteś na prawdziwej GALI ANIOŁÓW. Toż Ty lepiej niż ja wiesz, jak to jest na pogrzebach. Napisałaś pod panieńskim nazwiskiem, Czubla w 1981 roku pracę magisterską, której promotorem był ks. dr Bolesław Bartkowski SDB: Kształtowanie formy muzycznej w pieśniach pogrzebowych i pasyjnych  zachowanych w żywej tradycji. Tak więc uwielbiajmy Pana na cytrze i na harfie.

W OBLICZU ANIOŁÓW
W obliczu aniołów pragnę Cię uwielbiać, 
w obliczu aniołów chcę Ci psalmy śpiewać; 
sławić będę Twoje imię 
za Twą wierną miłość do mnie. 

Dzięki Ci, Panie, z całego serca, 
ponieważ Twa obietnica 
przewyższyła Twoją sławę; 
gdy Cię wzywałem, Tyś mi odpowiedział, 
dałeś moc i odwagę mojej duszy. 

Chwalić Cię będą, Panie, 
wszyscy królowie ziemi,
gdy usłyszą słowa ust Twoich
i śpiewać będą, na drodze Pańskiej
powiedzą, jak wielka jest Twa miłość.

Pan jest Najwyższy, widzi pokornego,
poznaje pysznego, patrzy nań z daleka;
ale gdy ja chodzę pośród utrapienia,
wyciągasz rękę, Twoja prawica mnie zbawia.

Pan dopełni we mnie swoje dzieło,
bo wielka i wieczna jest Jego miłość;
On nie opuszcza dzieła rąk swoich,
Panie, nie opuszczaj nas!   

Mam Ciebie przed oczyma. Uśmiechniętą. Oczy świdrujące. Tembr – barwa głosu urzekająca i dojmująca. Ciary łażą mi zawsze po plecach. Niezwykły, lekki sposób mówienia. Zawsze wiedziałaś o czym mówisz czy piszesz. Byłaś  bardzo wrażliwa. Pamiętam tytuł z GW o „Dziewczynce z zapałkami”. Osobiście poznaliśmy się na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim podczas jakiegoś koncertu bożonarodzeniowego, bodajże w 2000 roku? To wtedy zamieniliśmy kilka zdań. Upadł Ci długopis. Podniosłem.... Tak się zaczęła nasza nietuzinkowa znajomość, przyjaźń. Mieliśmy takie pragnienia jak święci Franciszek i Klara... mówiliśmy, że największa i najważniejsza jest miłość, o tym mówi Hymn do miłości!
Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, 
a miłości bym nie miał, 
stałbym się jak miedź brzęcząca 
albo cymbał brzmiący.  (1 Kor13,1)

Gdy się widzieliśmy  przy jakiejś okazji wiele mówiłaś o Kolegach z Radia Lublin: Wiktorze Jachaczu, Ewie Dados, Piotrze Wróblewskim czy Grażynie Ruszewskiej.
Przyjaźń Afona z „Fonką”. Dwa różne światy, dwie różne wrażliwości. Pedagogia Boża jest inna niż my sobie wyobrażamy. Kogo Pan Bóg kocha to i doświadcza. Dnia 1 lipca 2002 r. – Węgry – autokar wiozący pielgrzymów  do Sanktuarium w Medjugorie wypadł z ronda. 19 ofiar śmiertelnych, 32 osoby ranne. Pan ochronił Ciebie, ale rehabilitacja trwała długo.
DOROTO, Słuchacze Radia Lublin mogli usłyszeć Ciebie w wielu audycjach poświęconych muzyce poważnej. Twój głos zapowiadał m.in. ''Muzykę z klasą'', ''Petite suite'' czy ''Klasykę młodych''. Gościłaś wielu znamienitych artystów, muzyków, kompozytorów i dyrygentów. Byłaś popularyzatorką najpiękniejszych kompozycji muzycznych, ale także artystów, którzy je wykonywali. Pisałaś na łamach wielu lokalnych gazet felietony, komentarze i recenzje wydarzeń muzycznych oraz płyt. Prowadziłaś koncerty. Kiedy mówiłaś o muzyce poważnej  mnie Afona uwodziłaś swoim głosem i wiedzą, elokwencją. Zachwyt był spontaniczny. Chłonąłem Ciebie jak gąbka wodę. 
Dorotko, zostawiłaś rodzinę – dzieci: Anię, Roberta i męża Wiktora, ale wiem, że będziesz ich wspierać z Nieba. Bo krzyże jakie dźwigałaś okazały się Chwalebne. Oręduj za nami z Nieba za swoim Radiem Lublin i naszą Biblioteką z którą się zaprzyjaźniłaś, bywałaś na każdej promocji  papierowego Niecodziennika Bibliotecznego, a nawet napisałaś tekst o Henryku Wieniawskim.
W najbliższy piątek 29 stycznia o godzinie 13.00 w kościele pobernardyńskim pw. Nawrócenia św. Pawła w Lublinie przy ulicy Dolnej Panny Marii 4 / Bernardyńskiej 5 będziemy się modlić za Ciebie, a Ty w Niebie za nas. Eucharystii przewodniczyć będzie bp Mieczysław Cisło. 
Panie weź Dorotę do Nieba
Notował Jerzy Jacek Bojarski

 

Wydarzenia polecane