W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z serwisu lublin.eu oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień Twojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w Polityce prywatności.Zamknij

Drukuj stronę do PDF Moby Dick

Data rozpoczęcia 2018-12-06
Godzina rozpoczęcia 18:00
Miejsce Dzielnicowy Dom Kultury "Węglin", ul. Judyma 2a
Organizator Dzielnicowy Dom Kultury „Węglin”
Udział Bezpłatny
Kategoria Film

Dick (USA 1956) 1 godz. 56 min.
wg powieści Hermana Melville’a pod tym samym tytułem
Reżyseria – John Huston
Scenariusz – Ray Bradbury
Obsada: Gregory Peck, Richard Basehart, Leo Genn i inni
Kurator cyklu – dr hab. Rafał Szczerbakiewicz

Niektórzy z krytyków piszą, że dla wielkiego mistrza – Johna Hustona to było upokorzenie. Nie sprostał epickiemu rozmachowi tej jednocześnie poetyckiej powieści. Z całą pewnością była to najambitniejsza adaptacja klasyki literackiej w dziejach Hollywoodu. Z tego powodu reżyser w ogóle nie myślał o sukcesie. Myślał o spotkaniu na szczycie z arcydziełem amerykańskiej literatury. Zarazem książka i film pozostały w odbiorze po latach centrum doświadczenia wybitnego reżysera. Epicentrum jego artyzmu... Nigdy wcześniej film nie był do tego stopnia esejem i refleksją o literaturze. W tym sensie adaptacja pozostała w dużej mierze dziełem otwartym. „Moby Dick” jest całkowitym usprawiedliwieniem twórczości Hustona, szczytem jego ekspresji i jego myśli. Biały Wieloryb jako metafora mieści w sobie wszystkie jego artystyczne i moralitetowe obsesje. Pisał w liście podczas realizacji filmu: „Chcemy, aby ludzie podczas seansu konfrontowali się z konkretem ludzkiego doświadczenia, nie pozwalamy im odsłuchiwać tekstu książki na ekranie.” Ale w końcu, co Hollywood mógłby zrobić z wielorybem, który rzekomo reprezentuje naturę, całe zło kosmosu, niewidzialne siły wszechświata, prawdę, białą duszę Ameryki, freudowskie superego i Boga? (wymieniamy zaledwie kilka pomysłów interpretacyjnych pojemnego symbolizmu Melville’a). Nie wspominając o nośności postaci Achaba, który musi być mieszanką pierwszego człowieka: Adama, Prometeusza, Don Kichota, Ulissesa, Jonasza i swego hebrajskiego imiennika Ahaba. Nic dziwnego, że Gregory Peck miał z tą rolą kilka niebagatelnych problemów. Sam rozmiar powieści: ilość epizodów i dyskursów refleksyjnych bezpowrotnie straconych w procesie adaptacji był często wymieniany jako prawdopodobnie najbardziej zniechęcająca cecha skrótowej z konieczności ekranizacji. Huston i wielki prozaik fantastyczny Ray Bradbury, który był odpowiedzialny za scenariusz, często wspominali o tym w wywiadach i we wspomnieniowej humoresce Bradbury'ego z filmowego planu. Bez wątpienia doprowadziło to do wielu koniecznych cięć w tekście, ale także do towarzyszących im kondensacji i przemieszczeń (lub substytucji) – które nie zawsze pozytywnie wpływają na spójność opowieści. Melville’a ubyło. Ale filmowy poemat można też czytać z Hustonem jako pierwszym i nadrzędnym narratorem. Wtedy to on nawiedza powieść poprzez swą niemal „niemożliwą adaptację”. Nawet jeśli Melville potraktuje go jako równego sobie, równego jemu – Wieszczowi, Huston gra swój „monolog” ludzką słabością, jest w filmie naszym – widzów – rzecznikiem. Jest jedynie „słabym” filmowym uczniem, nieheroicznym w porównaniu z wielkim Melville'em. A jednak ich związek jest więcej niż owocny: mamy oto film, który nosi cechy obu swoich rodziców, ale jest zarazem niezależnym i pasjonującym bytem artystycznym. Do dzisiaj pobudza do refleksji i imponuje rozmachem inscenizacyjnym i stylistycznym.

AKADEMIA ZAPOMNIANYCH ARCYDZIEŁ FILMOWYCH – Trans-Literacje

Szanowni Państwo, sztuka filmowa w obrębie projektu nowoczesnej cywilizacji jawiła się jako synkretyczne złożenie najlepszych możliwości i tradycji artystycznej ekspresji literatury, teatru, malarstwa, muzyki etc. W konstrukcji masowej cywilizacji niemal miała zastąpić wszystkie sztuki tradycyjne. Nie da się jednak ukryć, że klasyczne kino w poszukiwaniu ciekawych dla widza tematów całymi garściami czerpało z narracyjnych zasobów historii literatury. Od zarania swych 100-letnich dziejów kino eksploatowało problematykę ekranizacji i adaptacji dzieła literackiego na ekranie. Na początku ekranizacje były oczywiście dość schematyczne i odtwórcze. Wczesne filmoznawcze teorie „przyliterackości” filmowej narracji sugerowały, że filmowe opowiadanie winno wiernie naśladować literackie techniki. Z czasem opinie takie były dekonstruowane i korygowane przez ekranowe eksperymenty awangardy i kina autorskiego. Doświadczenia kina artystycznego nie pozostawały bez echa w Hollywoodzie. Tak ambitni i utalentowani twórcy jak Wyler, Ford, Huston, Stevens, Mankiewicz, Minelli czy Kramer nie ustawali w swoistym wyścigu z literaturą – wytrwale walcząc z utartą opinią, że filmowa adaptacja niemal musi być wtórna i płaska wobec literackiego pierwowzoru. W naszym tegorocznym cyklu będziemy obserwowali TRANSFORMACJE językowego medium literatury w skomplikowaną strukturę filmowego wehikułu. Zagłębiając się w dzieje dźwiękowego kina anglosaskiego od lat 30-tych do lat 70-tych spróbujemy pokazać reprezentatywne przykłady wiernych ekranizacji, a z drugiej strony adaptacyjne wariacje ilustrujące różnorodne możliwości filmowości. Zależy nam na zobrazowaniu współdziałania obu sztuk i zarazem ich wzajemnie uzupełniającej się wrażliwości w mimetycznych efektach opisywania świata. Różnice między artystycznym językiem literatury i filmu, a zarazem zasadniczą jedność w obrębie przekazu głębokich treści najcelniej odzwierciedlą przykłady uznanych adaptacji wybitnych utworów literackich, tak by oba artystyczne media były siebie godne, a czasem wręcz wobec siebie konkurencyjne. Zapewniamy Państwa, że tegoroczny program wypełnią dzieła spektakularne, fascynujące, poruszające i dające po latach od ich powstania wciąż świeży namysł nad ludzkim światem.

Najważniejsze wydarzenia cykliczne