W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z serwisu lublin.eu oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień Twojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w Polityce prywatności.Zamknij

Drukuj stronę do PDF Podsumowanie cykli „Wielkomiejska baśń” i „Miasto w zagrożeniu”

Data rozpoczęcia 2013-05-29
Godzina rozpoczęcia 19:00
Miejsce Warsztaty Kultury, ul. Grodzka 5A
Kategoria Film

Podsumowanie cykli „Wielkomiejska baśń” i „Miasto w zagrożeniu”:

Za nami kolejne, dwie odsłony cyklu Miasto Movie - "Wielkomiejska baśń" oraz "Miasto w zagrożeniu". Przez ostatnich kilka miesięcy prezentowaliśmy cały szereg filmów zgłębiających problemy i niebezpieczeństwa współczesnych miast, ale też szukaliśmy w nich elementów magicznych, baśniowych i niecodziennych. Odwiedzaliśmy barwny, kipiący energią Nowy York, tajemniczy, zamglony Londyn czy zagadkowe Tokio. Gościliśmy na ulicach Neapolu, Paryża i Los Angeles, ale też w slumsach Bombaju, Meksyku czy Rio de Janeiro. Naszymi przewodnikami byli wielcy mistrzowie tacy jak: Roman Polański, Martin Scorsese, Terry Gilliam czy Danny Boyle, jak również zdolni filmowcy młodego pokolenia - David Michod, Nicolas Winding Refn czy Rodrigo Pla.
Za punkt wyjścia do podsumowania interesujących nas zjawisk postanowiliśmy przyjąć dwa, niezwykłe i intrygujące, filmy dokumentalne. Oba są wyjątkowe, ale też utrzymane w zupełnie odmiennej estetyce. Pierwszy z nich to „Detropia” - stanowiąca sugestywny obraz postępującej degradacji miasta Detroit - jednej z największych metropolii w Stanach Zjednoczonych. Drugi – „Na północ od Kalabrii” autorstwa Marcina Sautera - utrzymana w baśniowym klimacie ballada o poszukiwaniu idealnego miejsca na ziemi.

Detropia – film reżyserskiego duetu Heidi Ewing i Rachel Grady, opowiadający o Detroit, które obecnie można by nazwać największym na świecie miastem widmo. Przed laty Detroit było mekką dla przedstawicieli klasy średniej - industrialną utopią, w której amerykański sen mógł się ziścić. Dziś straszy widokiem zamkniętych fabryk, rozpadających się domów, obskurnych dzielnic. Dawna duma Ameryki stała się jej swoistym wyrzutem sumienia i ucieleśnieniem destrukcji. Z oblicza miasta, nazywanego niegdyś Motor City, nie pozostało nic. Przemysł samochodowy przenosi się do krajów rozwijających się, a ostatnim pracownikom lokalnych firm oferuje się coraz niższe zarobki. W ciągu minionej dekady w największym mieście stanu Michigan zlikwidowano blisko 50% miejsc pracy, a w konsekwencji ubyło ok. 25% populacji. Szacuje się, że co dwadzieścia minut jedna rodzina opuszcza Detroit. Paradoksalnie ponury pejzaż przyciąga turystów. Tyle że ci przyjeżdżają tylko po to, by fotografować obrazy "urzekającego rozpadu". Reżyserki Heidi Ewing i Rachel Grady przybliżają liczne społeczne i ekonomiczne problemy Detroit oraz sylwetki kilku interesujących mieszkańców upadającej metropolii. W cieniu post-industrialnych ruin i wyblakłego „amerykańskiego snu" dzieją się rzeczy niezwykłe i te udało się Ewing i Grady uchwycić.
„Detropia" prezentowana była m.in. na festiwalu Sundance (nagroda dla najlepiej zmontowanego dokumentu), Festiwalu Filmów Niezależnych w Bostonie (nagroda Grand Jury) czy na festiwalu w Naples (nagroda dla najlepszego dokumentu).

Na północ od Kalabrii - film Marcina Sautera określany bywa przez krytyków mianem „dokumentu bajkowego”. Jest w tym stwierdzeniu sporo prawdy, reżyser bowiem od początku swojej filmowej drogi, porusza się w nieco onirycznym, baśniowym świecie. Umieszczając swoje opowieści gdzieś na prowincji, prezentuje nam bliżej nieokreślony, odrealniony pejzaż, jednocześnie dotykając często tematów nam bliskich, uniwersalnych. Już w kultowym, zwłaszcza  w kręgach miłośników kina offowego, debiucie  „I co wy na to Gałuszko” można odnaleźć pewne, charakterystyczne, magiczne elementy. Podobne motywy występują też choćby w „Kinie objazdowym” czy „Za płotem”. „Na północ od Kalabrii” jest też swoistym filmem-marzeniem, tęsknotą za idealnym miejscem na ziemi. Życie rządzi się tam swoimi prawami, czas staje się pojęciem względnym, ludzie natomiast potrafią być naprawdę szczerzy i życzliwi. Całości obrazu dopełnia klimatyczna muzyka autorstwa Macieja Cieślaka (lidera grup Ścianka czy Cieślak i Księżniczki).

Powiązane:

Warsztaty Kultury

Najważniejsze wydarzenia cykliczne