W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z serwisu lublin.eu oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień Twojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w Polityce prywatności.Zamknij

Drukuj stronę do PDF Wernisaż wystawy "Lucjan Demidowski 40"

Data rozpoczęcia 2011-04-15
Godzina rozpoczęcia 18:00
Miejsce Galeria NN, ul. Grodzka 34
Kategoria Wernisaż

Wystawa jest próbą podsumowania czterdziestu lat pracy artystycznej Demidowskiego.

Wstęp wolny.

Fotografie można oglądać od 15.04. do 06.05.2011r. (pon.-pt.) w godzinach 10.00-17.00 lub w innym terminie po wcześniejszym uzgodnieniu. Kontakt: Marcin Sudziński, tel. (81) 532 58 67
marcin.sudzinski@gmail.com

Moje małe Himalaje

Dlaczego chodzisz po górach? Bo są. Tę najbardziej lapidarną i niezwykle sensowną odpowiedż Reinholda Messnera zna zapewne każdy z nas. Zawiera się w niej zarówno wyzwanie, jak i pokora wobec nieznanego. Kiedy kilka dni temu Jurek Zyśko zadał mi pytanie: Dlaczego ty fotografujesz? - milczałem, zdając sobie doskonale sprawę, że nie jestem w stanie udzielić jednoznacznej, prostej odpowiedzi. Usiłowałem sobie przypomnieć, czy w ciągu tej pięćdziesięcioletniej przygody z fotografią i sztuką ktokolwiek wcześniej mnie o to zapytał. Po chwili,wiedziałem,że nie. Ale milczałem nadal. I to moje milczenie, słusznie zresztą, przyjął za satysfakcjonującą go odpowiedż.
Tyle tylko, że mnie to pytanie do dzisiaj nie daje spokoju, więc spróbuję przybliżyć powody dla których się nią /fotografią/ zajmuję. Wydaje się, że istnieją dwie główne przyczyny,że mimo/a może dzięki/ upływowi czasu uprawianie fotografii ma dla mnie sens. Po pierwsze podwaja jakby moją pamięć - wiem, pamiętam ,bo to zapisane światłem na negatywie - o miejscach, ludziach i zdarzeniach a także wyglądach rzeczy. I to jest "Archeologia Fotografii" - Jurka Lewczyńskiego, pięknej,niezastąpionej postaci. Przyjaciela fotografii, fotografów i artysty który dostrzegł w najmniejszym choćby kawałeczku zniszczonego negatywu mistyczną wręcz tajemnicę bytu. I drugi, nie mniej istotny powód leży w niej samej, niepoznawalnej do końca. Idzie mi tu o relacje jakie mogą zachodzić między znakiem, a znaczonym. Między rzeczywistością, a jej desygnatem. O pytanie, czy ja się zmieniam szukając tych relacji, tego nowego znakowania i oznaczania. I czy te moje wysiłki są dokładaniem cegiełki do wciąż budowanego i rozbudowywanego "Gmachu Sztuki". Nie mam tyle samozadowolenia i tupetu, by odpowiedzieć twierdząco. I być może, nigdy tak naprawdę nie dowiem się czy w tej budowli jest jakikolwiek mój wkład, choćby najmniejszy. Ale ta niewiedza i ta niepewność z niczego mnie nie zwalniają. Więc idę dalej. Bo to są moje małe Himalaje.

Lucjan Demidowski, Motycz Leśny, 02.04.2011r.

Najważniejsze wydarzenia cykliczne